wtorek, 21 lutego 2017

Aktywny tydzień



Ostatni tydzień był wolny od szkoły, ale moja męska ekipa nie wynudziła się za bardzo w domu. Spędzaliśmy ten czas bardzo aktywnie. Zaczęliśmy tydzień od wyprawy do kina na film Sing.





Film bardzo się spodobał szczególnie najmłodszym,
ale nie tylko. Akcja dzieje się w świecie zamieszkiwanym przez zwierzęta. Jest to film bardzo pozytywny, z dużą dawką muzyki, a jego głównym przesłaniem jest takie aby dążyć do realizacji swoich marzeń i nigdy się nie poddawać.


Następnego dnia wybraliśmy się do parku, pogoda była przepiękna, czuliśmy się jakby już wiosna nadeszła. Nawet znaleźliśmy kilka jej pierwszych oznak.











Chłopcy pograli w golfa,



poszaleli na placu zabaw,





zjedli lody.




Kolejne odwiedzone przez nas miejsce to Puxton Park. Jest to miejsce, gdzie dzieci mogą się naprawdę wyszaleć. Znajduje się tam wielki plac zabaw z możliwością zabawy zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Oprócz tego są zwierzęta takie jak owce, kozy, krowy, konie, króliki, kury i dużo innych. Można się przejechać pociągiem, popływać pontonem, pojeździć na kładach, traktorach, poskakać na trampolinach i skorzystać z wielu innych atrakcji.























To był bardzo intensywny dzień poza domem. Cały tydzień był bardzo intensywny i dużo się działo, Resztę zdjęć pokażę wam w następnym poście, bo ten robi się niebezpiecznie długi.


Pozdrawiam was serdecznie

Margaritka


wtorek, 14 lutego 2017

Projekt Walentynki





Zazwyczaj nie przywiązuję wielkiej wagi do Walentynek, ale w tym roku postanowiłam w tym dniu pobawić się z moimi chłopakami w tworzenie różnego rodzaju serc. Chłopaki mają wolne od szkoły więc trzeba ich czymś zajmować. Walentynkowe dzieła sprawiły im wielką radość. Przy okazji okazało się że mój Walenty też przypomniał sobie o tym, że taki dzień istnieje i sprawił że ten dzień był trochę inny niż pozostałe. Na pewno wszyscy będziemy miło wspominać Walentynki 2017.
A teraz trochę zdjęć abym nie była gołosłowna.






Dla każdego z moich pięciu chłopaków uszyłam serduszko. Moi dwaj pomocnicy wręczyli każdemu po jednym. Więcej zdjeć możecie zobaczyć tutaj.





Coś miłego od mojego Walentego




A to coś ode mnie dla niego, wyprodukowane igłą, nie z chin.



Wiosenny bukiet tulipanów,



I coś słodkiego dla każdego





Jeden z moich chłopaków wyprodukował z moją pomocą takie serduszkowe ciasteczka.




Gdy ciasteczka wystygły zaczęła się praca przy ich dekoracji.







Ciężko pracowaliśmy przy produkcji czekoladowego ciasta w kształcie serca.








Chłopaki zrobili dekoracje na ciasto z masy cukrowej.




Zrobiliśmy jeszcze serduszkowe mydełka.











Byliśmy zajęci prawie przez cały dzień a wieczorem wyszliśmy na kolację. Chłopaki spędzili ten wieczór ze swoimi kuzynami. Dobrze jest mieć rodzinę.

Pozdrawiam was serdecznie

Margaritka












czwartek, 9 lutego 2017

Bułeczki drożdżowe babci Zosi



Niedawno obiecywałam że podam wam przepis na drożdżowe bułeczki z przepisu babci Zosi. Bułeczki drożdżowe w domu babci  Zosi pojawiają się bardzo często i mają w sobie różne nadzienia, czasami są słodkie a czasami bardziej wytrawne. Ja dzisiaj zrobiłam bułeczki na słodko, nadziałam je marmoladą owocową. Wiem że czekacie z niecierpliwością na przepis, zobaczcie jakie to proste i do dzieła. Na pewno się udadzą.




Zaczynamy od przygotowania sobie wszystkich potrzebnych składników.

Odmierzamy:

pół kilograma mąki,
8 dag masła
8 dag cukru
5 zółtek
5 dag drożdży
szklankę mleka

Drożdże rozdrabniamy, wkładamy do miski wlewamy ciepłe mleko, dodajemy jedną łyżkę mąki i jedną łyżkę cukru. Wszystko dokładnie mieszamy, przykrywamy czystą ściereczką kuchenną i odstawiamy w ciepłe miejsce. Drożdże muszą urosnąć. Sprawdzamy po ok 15-30 minutach.




Gdy drożdże już urosną dodajemy je do mąki i mieszamy drewnianą łyżką,





Następnie dodajemy pozostałe składniki czyli cukier, żółtka i rozpuszczone masło. Łączymy ze sobą wszystkie składniki najpierw za pomocą łyżki a następnie wyrabiamy ciasto ręcznie lub za pomocą robota kuchennego.






Wyrobione ciasto powinno mieć elastyczną konsystencje i nie powinno przyklejać się nam do rąk. Jeżeli jest zbyt klejące możemy dodać niewielką ilość mąki (ok 1 łyzki).




Gotowe ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około pół godziny.

Gdy ciasto podrośnie dzielimy je na dwie części i rozwałkujemy na stolnicy lub innej płaskiej i czystej powierzchni.





Następnie wycinamy kółka. Możemy użyć do tego celu szklanki czy kubka.




Na każde wycięte kółeczko nakładamy łyżeczką marmoladę, zlepiamy brzegi i formujemy kulkę.






Bułki układamy na przygotowanej (posmarowanej masłem i posypanej mąką blaszce) i wstawiamy do piekarnika. Ja najpierw ustawiam temperaturę 100 stopni C i przez 10 minut pozwalam bułeczkom urosnąć. Następnie zwiększam temperaturę do 180 stopni i piekę bułki jeszcze przez kolejne 10 minut. Upieczone, wyjmuję z piekarnika i czekam kilka minut aż wystygną.
W międzyczasie robię lukier.




 Wyciskamy sok z cytryny i dodajemy do ok 10 dag cukru pudru, mieszamy i gotowe. Lukier musi być gęsty, jeżeli jest za rzadki trzeba dodać więcej cukru.



Polewamy bułeczki lukrem i możemy próbować.


Życzę smacznego

Margaritka