czwartek, 26 maja 2016

Dzień matki

Podziwiam moją mamę bezgranicznie ponieważ nie potrafię sobie wyobrazić jak ona była w stanie wychować siódemkę swoich dzieci. Wychowywała nas w czasach gdy nie było wielu udogodnień życia codziennego, takich jak teraz, typu pralka automatyczna, zmywarka, suszarka itd. Do tego w sklepach były puste półki i mimo szczerych chęci i pieniędzy w portfelu nie można było sobie po prostu pojechać do sklepu i wrócić obładowanym zakupami. Pomimo wszystko w naszym domu był codziennie ciepły obiad składający się z dwóch dań i deseru, albo przynajmniej kompotu na deser. Było w miarę czysto, jeżeli przy tak dużej ilości dzieci może być czysto. Coś wiem na ten temat. Do tego moi rodzice uprawiali działkę i sad owocowy co w sezonie wiosenno-letnim wymagało poświęcenia mnóstwa czasu. Dzięki temu zawsze mieliśmy owoce i warzywa. Podziwiam moją mamę bo bardzo często zajmowała się nami sama z tego względu, że tata przebywał często poza domem pracując na utrzymanie rodziny.




Z okazji Dnia Matki chciałabym mojej mamie zadedykować piękny urywek z Przypowieści Salomona rozdział 10 wersety od 10 do 31.



"Dzielna kobieta - trudno o taką- jej wartość przewyższa perły,
Serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego,
Gdyż wyświadcza mu dobro, a nie zło, po wszystkie dni swojego życia;
Dba o wełnę i len i pracuje żwawo swoimi rękami.
Podobna jest do okrętów handlowych, z daleka przywozi żywność.
Wstaje wcześnie, gdy jeszcze jest noc; daje żywność swoim domownikom, a swoim służącym, co im się należy.
Gdy zechce mieć rolę, nabywa ją, pracą swoich rąk nabywa winnicę.
Mocą przepasuje swoje biodra i rześko porusza swoimi ramionami.
Wyczuwa pożytek ze swojej pracy, jej lampa także w nocy nie gaśnie.
Wyciąga ręce po kądziel, swoimi palcami chwyta wrzeciono.
Otwiera swoją dłoń przed ubogim, a do biedaka wyciąga swoje ręce.
Nie boi się śniegu dla swoich domowników, bo wszyscy jej domownicy mają po dwa ubrania.
Sama sobie sporządza okrycie, jej szata jest z purpury i bisioru.
Mąż jej jest w bramach szanowany, zasiada w radzie starszych kraju.
Wyrabia spodnią bieliznę i sprzedaję ją a pasy dostarcza kupcowi.
Dziarskość i dostojność jest jej strojem, z uśmiechem na twarzy patrzy w przyszłość.
Gdy otwiera usta mówi mądrze a jej język wypowiada dobre rady.
Czuwa nad biegiem spraw domowych, nie jada chleba nie zapracowanego.
Jej synowie nazywają ją szczęśliwą, jej mąż sławi ją, mówiąc:
Jest wiele dzielnych kobiet, lecz ty przewyższasz wszystkie!
Zmienny jest wdzięk i zwiewna jest uroda, lecz bogobojna żona jest godna chwały.
Oddajcie jej co się jej należy! Niech ją w bramach wysławiają jej czyny."


Te słowa doskonale obrazują moją mamę, jest ona wyjątkową osobą, a my jej dzieci jesteśmy z niej bardzo dumni i bardzo ją kochamy.



Pozdrawiam was moi drodzy

Margaritka




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz