wtorek, 9 lutego 2016

Dlaczego tak trudno jest nam powiedzieć komuś komplement?

Dzień dobry


U mnie dzisiaj znowu piękny, słoneczny poranek. Wczoraj trochę wiało. Jechałam samochodem po autostradzie i czułam się jakbym płynęła łódką po wezbranym morzu. Kołysało moim pojazdem na wszystkie strony. Dzisiaj natomiast już świeci słońce, wiatr przegonił deszczowe chmury. Czasami jestem niepoprawną optymistką. Ostatnio powtarzam sobie często " jeszcze tylko trochę i wiosna przecież już mamy 9 dzień lutego. Nie ważne ,że w "Marcu jak w garcu" i to przysłowie sprawdza się także tutaj na ziemi angielskiej. Znowu piszę o pogodzie, a miałam pisać o czymś całkiem innym. Chyba coraz bardziej udzielają mi się angielskie zwyczaje.


Moja dewiza życiowa jest taka ,że trzeba być zawsze dobrej myśli bo zamartwianie się i narzekanie nic dobrego nam nie przyniesie. Dlatego też zawsze, niezależnie od tego ile jeszcze zimowych, zimnych miesięcy jest przed nami, ja myślę o wiośnie i o słońcu. Nawet jeśli pada przez 10 dni z rzędu, to przecież kiedyś przestanie.

Po długim wstępie na temat pogody i mojego podejścia do pór roku, chciałabym jednak poruszyć trudny temat mówienia sobie nawzajem miłych rzeczy. Każdy z nas lubi usłyszeć coś miłego na swój temat. Ostatnio mój zastępczy syn powiedział mi bardzo miły komplement: Gosia jest najlepszym kucharzem na świecie.(względnie kucharką ,on mówi po angielsku ,a jak wiadomo w angielskim rzeczownik nie ma rodzaju męskiego czy też żeńskiego.) Nie powiem zrobiło mi się naprawdę miło. Myślę ,że dzieciom jest łatwiej powiedzieć innej osobie coś miłego, bo one się zazwyczaj nie zastanawiają jak ubrać swoje myśli w słowa,tylko mówią to co myślą. Niestety nam dorosłym przychodzi to trudniej. Powiedzienie koleżance: ładnie dzisiaj wyglądasz, albo znajomemu, znajomej: jesteś naprawdę dobry, dobra w tym co robisz. Niektórzy ludzie, szczególnie ci, którzy mają niższe poczucie własnej wartości są spragnienie miłych komentarzy na swój temat. Może jakieś miłe słowo poprawi im humor, może na ich twarzy zagości uśmiech, mimo problemów z którymi muszą się zmagać w codziennym życiu.


Mówmy sobie nawzajem miłe rzeczy, to nic nie kosztuje, a może przynieść dużo dobrego. Niestety otaczają nas też ludzie, którzy nigdy nie potrafią znaleźć w nas niczego pozytywnego, a przecież każdy z nas ma jakieś zalety i robi coś dobrze. Bardzo ważne jest mówienie naszym dzieciom tego, że są w czymś dobre, że dadzą radę, żeby spróbowali swoich sił, że nie mają nic do stracenia. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jakie to dla nich ważne. Jak one na to czekają. Gdy chwalisz dziecko ,które ma problemy z czytaniem, ono będzie chętne do dalszych prób, będzie się starać mimo niepowodzeń. Gdy zniecierpliwiona/ny wyrzucisz z siebie słowa krytyki, dziecko zamknie się w sobie i nie będzie chciało się więcej starać. To samo dotyczy dorosłych, mimo tego że dawno wyrośliśmy z wieku dziecięcego, gdzieś głęboko w nas ciągle tkwi dziecko spragnione dobrego słowa. Spróbujmy być milsi dla siebie nawzajem, bo myślę że naprawdę warto.

Mój najmłodszy syn polubił bardzo grę Dobble, chcę w nią grać po kilka razy na dzień i oczywiście za każdym razem chce wygrywać. Gdy zostanie pochwalony że jest w tym dobry, jest wtedy jeszcze bardziej zmotywowany.



Ta gra spodobała się nam wszystkim i stała się jedną z ulubionych. Musimy pomyśleć o kupnie naszej własnej bo ta z której obecnie korzystamy jest własnością rodziców zastępczych naszego pieska. Tak zostali nazwani przez mojego drugiego syna. Dziękujemy Ani i Michałowi.



Pozdrawiam was serdecznie drodzy czytelnicy i do następnego wpisu.


Margaritka




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz