niedziela, 27 września 2015

Zbiory, kwiaty i beztroska zabawa.

Wczoraj u nas w ogródku odbyło się uroczyste zbieranie tegorocznych plonów. Ja korzystając z okazji zrobiłam mnóstwo zdjęć a dzieciaki (moje i nie tylko) miały świetną zabawę.





Podglądaliśmy krowy pasące się w pobliżu.


Takie cudo podpatrzyłam na sąsiedniej działce to chyba jest karczoch.


A teraz trochę zdjęć naszych plonów abym nie była gołosłowna.






Jak widać warzywa mają różne kształty i wielkości i do tego są brudne ale za to pachnące i zdrowe, hodowane bez żadnej chemii (no może oprócz tej która jest w powietrzu).





Taki uroczy strach na wróble króluje na sąsiedniej działeczce. Może na drugi rok uda mi się zrobić własnego, zobaczymy.









Udało mi się zrobić zdjęcie przelatującego nad naszymi głowami samolotu.


Tutaj warzywka już są pokrojone, zapakowane do woreczków i wrzucone do zamrażalki. Teraz już jesień i zima nam nie straszna.


A tutaj zapas jabłuszek, muszę często robić szarlotkę nie ma rady. Na szczęście wszyscy ją uwielbiamy.


Moje kotki pilnujące porządku w kuchni.


Wesołe warzywka zrobione przeze mnie na konkurs w szkole mojego syna.


Zachód słońca z mojego tarasu.


I jeszcze coś na pożegnianie



To by było na tyle, pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego bloga i do następnego wpisu.


Margaritka













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz