środa, 2 września 2015

Rok szkolny rozpoczęty.

Witajcie

Dzisiaj będzie krótko i na temat.

Wczoraj moi chłopcy rozpoczęli nowy rok szkolny. Dla najstarszego i średniego nie było to nic nowego. W końcu chodzą do szkoły już od kilku lat. Wiedziałam że cieszą się z tego że spotkają się znowu z kolegami i koleżankami. Nie martwiłam się o nich bo wiedziałam że są zadowoleni z tego że szkoła się rozpoczyna. Najbardziej przeżywałam pierwszy dzień szkoły swojego najmłodszego synka. Dopiero skończył 4 lata a już wstąpił w szeregi uczniów i dla niego zaczął się obowiązek codziennego uczęszczania do placówki edukacyjnej.
Nie on pierwszy i nie ostatni. Wiem że sobie poradzi bo do przedszkola zaczął chodzić gdy miał dwa latka. Jednak gdzieś w głębi serca jakieś obawy się czają, bo dla mnie on jest jeszcze taki malutki. W pierwszy dzień został bez problemu, ale jak go odebrałam to powiedział mi że płakał i miał mokre oczy. Zrobiło mi się smutno. Na szczęście mój malutki uczęszcza do tej szkoły do której uczęszcza jego starszy brat, więc dzięki temu czuje się pewniej.

Tak wyglądali w pierwszy dzień przed wyjściem.


A tak wyglądały samodzielne przygotowania do szkoły najmłodszego synka.






Pochwalę się wam jeszcze pięknymi kwiatkami które dostałam na urodziny. Kocham kwiatki prawie pod każdą postacią oprócz sztucznej tandety.
Ale te moje są jak najbardziej prawdziwe.


Kwiatek w doniczce od moich bratanków którzy obecnie u nas mieszkają.



Kwiaty od męża i synów.




Kwiaty od sąsiadki, która mnie totalnie zaskoczyła przynosząc mi kwiaty i prezent urodzinowy.

Dostałam też kilka kartek urodzinowych które też sprawiły mi dużo radości.




Na koniec replika mojego ciasta urodzinowego numer 1 czyli ciasto urodzinowe numer 2.


Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce

Margaritka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz